LUTY 2012:

Ósmy, lutowy numer PRAWDĘ MÓWIĄC

Od 1 lutego 2012 można będzie kupić ósmy - lutowy numer naszego pisma, w którym m.in. można przeczytać takie artykuły, jak:

  • Największa afera w historii powiatu dąbrowskiego - Straciliśmy ok. 1 mln zł, a winnych (na razie?) brak
  • Dlaczego władze powiatu dąbrowskiego robią na złość mieszkańcom Powiśla?
  • Jak Stanisław Bajdo ze Słupca rzucił władzę na kolana - Czyli o tym, że wszyscy powodzianie są równi, ale niektórzy mniej równi...
  • "Mówi Pan pierdoły, Panie burmistrzu..."
  • Polowanie na prezesa Kaczmarskiego zakończone - Sąd tarnowski podważył wyrok sądu dąbrowskiego w sprawie b. starosty
  • W Woli Mędrzechowskiej jest orkiestra, a w Dąbrowie takiej nie ma...
02-03-2012
Spotkanie ze Stanisławem Michalkiewiczem, wybitnym publicystą w Tarnowie 2 marca o godz. 16:30 Miejsce: Sala Lustrzana, ul. Wałowa, Tarnów
02-03-2012
Stanisław Michalkiewicz w Dąbrowie Tarnowskiej - 2 marca 2012 , o godz. 19:30 Dąbrowski Dom Kultury, ul. Kościuszki 11 Stanisław Michalkiewicz jest prawnikiem pracuje jako publicysta "Najwyższego Czasu" i "naszej Polski", współpracuje z Radiem Maryja. Jest także wykładowcą w Wyższej Szkole Stosunków Międzynarodowych i Amerykanistyki w Warszawie oraz Wyższej szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Jest również autorem wielu książek o tematyce społeczno-politycznej.
Który z siedmiu numerów PRAWDĘ MÓWIĄC jest najlepszy?

Zagłosuj na jeden z siedmiu dotychczasowych numerów naszego pisma, który Twoim zdaniem jest najlepszy.

Komisja konkursowa powołana przez wydawcę pisma „Prawdę mówiąc" oraz redaktora naczelnego 10 stycznia 2012 roku, zgodnie z opublikowanym wcześniej regulaminem konkursu, po uwzględnieniu także opinii wyrażonych poprzez sondę na portalu www.prawdemowiac.pl , podjęła decyzję w sprawie rozstrzygnięcia konkursu na hasło, najlepiej promujące pismo „Prawdę mówiąc". Nagrody wręczono w siedzibie redakcji naszego pisma. Oto przyznane przez komisję nagrody za poszczególne hasła, nadesłane lub przyniesione do redakcji „Prawdę mówiąc": Pierwsza nagroda - wycieczka nad Morze Śródziemne dla dwóch osób – Izabela Janiszewska z Dąbrowy Tarnowskiej – za hasło: „Prawdę mówiąc – masz prawo wiedzieć więcej". Druga nagroda – telewizor -Teresa Rygielska z Brnia (gmina Olesno) – za hasło: „Czytaj Prawdę mówiąc – my nie mijamy się z prawdą". Trzecia nagroda– odkurzacz – Wioletta Jarosz z Radgoszczy – za hasło: „Każdego dnia bliżej prawdy". Czwarta nagroda – artykuły żywnościowe – ex aequo: Katarzyna Bochenek z Dąbrowy Tarnowskiej – za hasło: „Prawdę mówiąc jest dla Ciebie, to Powiśla blaski, cienie" oraz Konrad Merchut z Oleśnicy – za hasło: „Prawda to czy fałsz, któż to wie, czytając Prawdę mówiąc, zapewne dowiesz się".   Na zdjęciu zwycięzcy konkursu z wydawcą Robertem Kądzielawą i redaktorem naczelnym Markiem Ciesielczykiem w siedzibie redakcji w Dąbrowie Tarnowskiej. zdjęcie można powiększyć, klikając na nie myszką
czytaj więcej...

(15 komentarzy)

W poprzednim artykule pisaliśmy już o sprawie likwidacji szkoły w Samocicach (gmina Bolesław). Wczoraj, 17 lutego odbyła się sesja Rady Gminy Bolesław, na której większość radnych (spoza Samocic) podjęła uchwałę, która stanowi początek procesu likwidacji szkoły w Samocicach. Rozgoryczeni i zdesperowani rodzice dzieci z Samocic przybyli licznie na sesję Rady Gminy Bolesław, by powstrzymać wójta Kazimierza Olearczyka oraz popierajacych go radnych od likwidacji szkoły. Mimo ostrych protestów większość radnych przyjęła jednak uchwałę, która otwiera drogę do likwidacji szkoły. Trudno zrozumieć wójta Olearczyka (mimo trudnej sytuacji ekonomicznej) oraz popierających go radnych, iż zdecydowali się na wojnę z mieszkańcami Samocic. Wydaje się, że można było jednak w drodze konsultacji społecznych wypracować jakiś kompromis w tej sprawie. Najpierw mieszkańcy Samocic chceli zorganizować referendum w sprawie likwidacji szkoły, teraz zaś chcą zorganizować referendum w sprawie.... odwołania wójta. Chyba Kazimierz Olearczyk nie liczył się z takim obrotem sprawy. Teraz wystarczy zebrać około 200 podpisów, by referendum takie do szło do skutku. Biorąc pod uwagę zdeterminowanie mieszkańców Samocic, należy liczyć się z relatywnie dużą frekwencją w tym referendum. Pozostała część gminy może w znikomym stopniu wziąć udział w referendum. Udział mieszkańców Samocic może zapewnić wystarczającą do ważności refendum frekwencję. Jaka była atmosfera na sesji Rady Gminy Bolesław i co myślą mieszkańcy Samocic o lokalnych władzach, najlepiej oddają okrzyki wznoszone w czasie obrad przez rodziców: "My chcemy sprawiedliwości!" "Robimy refendum o odwołanie wójta!" "Jak można wójtowi wierzyć?!" "Pan do dymisji powinien się podać, panie wójcie!" "Pan jest świntuch i tyle, panie wójcie!" "Wy nas gnoicie, żadne złowo Wasze jest nic warte!" "Po raz kolejny zakpiliście z nas, śmiejecie się nam w twarz!" "Nie zabierajcie nam wszystkiego!" "Ci ludzie są wściekli, to jest nie w porządku, przecież jesteśmy częścią tej gminy!" "Nie macie nad nami litości!" "W kulki będziemy se lecieli chyba!" "Wy nam pierdoły mówicie!" W naszej GALERII ZDJĘĆ prezentujemy kilkadziesiąt zdjęć z w/w sesji - trzy ostatnie galerie (ostatnia obrazuje samą sesję Rady GMiny Bolesław, przedostatnia reakcje wójta Olearczyka, zaś jeszcze wcześniejsza - inną - ładniejszą stronę sesji), zaś w naszych RELACJACH FILMOWYCH - film z tejże sesji Rady Gminy Bolesław.  
czytaj więcej...

(83 komentarzy)

Jutro, tj. w piątek, 17 lutego, o godz. 10:oo w budynku Urzędu Gminy Bolesław odbędzie się sesja Rady Gminy, w czasie której podjęta zostanie decyzja (albo nie?) o ewentualnej likwidacji szkoły w Samocicach. Każdy obywatel może wziąć udział w tej sesji. Czy mieszkańcy Samocic obronią swoją szkołę? Przypominamy nasz artykuł na ten temat sprzed kilku miesięcy, pt: "Będziemy bronić naszej szkoły !" Po ponad 100 latach funkcjonowania szkoła w Samocicach (gmina Bolesław) może przestać istnieć. Mieszkańcy nie chcą do tego dopuścić. Dzieci w Samocicach mogły uczęszczać do swej szkoły już w latach osiemdziesiątych XIX. wieku. Nauczał tu wówczas Jakub Bojko, działacz ludowy z Gręboszowa. W latach 1946-49 powstał nowy budynek szkolny, zaś w latach 90. - dzięki zaangażowaniu mieszkańców Samocic oraz finansowej pomocy rodaków z USA - powstała sala gimnastyczna. Jeszcze niedawno wójt Kazimierz Olearczyk obiecywał utrzymanie tej placówki w dotychczasowym kształcie. Położono nawet nową kostkę. Jak się jednak okazało, była to chyba tylko przedwyborcza „kiełbasa" dla elektoratu z tej wioski. Radna gminna z Samocic, Wiesława Lupa jednoznacznie ocenia plany swego rodzaju „kastracji" placówki oświatowej: „To jest chore!". Przeciwko okrojeniu szkoły do 3 klas (od września tego roku) czy też jej ewentualnej całkowitej likwidacji protestuje także sołtys Samocic i równocześnie radna Rady Gminy Bolesław, Mariola Gwóźdź. 3-osobowa reprezentacja Samocic w Radzie Gminy Bolesław nie jest w stanie obronić szkoły, jeśli pozostali radni i wójt Olearczyk będą chcieli wymazać szkołę z mapy oświatowej powiatu dąbrowskiego. Dyrektor szkoły, Maria Zwirecka uważa, iż szkoła jest ważnym elementem życia Samocic, a od względów czysto ekonomicznych ważniejsze jest przecież dobro dzieci, które dotychczas mogły w swej miejscowości pobierać naukę. Rodzice bardzo wysoko oceniają pracę nauczycieli. Andrzej Twardzik i Dorota Woźniak, której dzieci uczęszczały do szkoły w Samocicach, czarno widzą przyszłość wioski bez tej szkoły. Przypominają, że już w marcu kilkadziesiąt osób protestowało przeciwko planom likwidacji bądź ograniczenia funkcjonowania szkoły w Samocicach. Ksiądz proboszcz Zygmunt Kogut zwraca uwagę, iż tak duża wioska, jak Samocice, ma przecież także swój istotny wkład finansowy w całość budżetu gminy Bolesław i nie może być traktowana po macoszemu przez lokalne władze. Po ograniczeniu liczby klas do trzech, gdy pierwsza i druga będą połączone, trudno będzie uczyć dzieci, np. przygotowywać do Pierwszej Komunii Świętej. Nie można w taki sposób traktować prawie pół tysiąca osób. Parafia pustoszeje. Kiedyś była w Samocicach poczta. Teraz młodzież nie widzi tu dla siebie miejsca. Już obecne rozwiązanie, tj. zredukowanie placówki tylko do trzech klas nie jest najlepszym pomysłem. Jeśli szkoła zostanie całkowicie zlikwidowana, będzie jeszcze gorzej. Radni z Samocic oraz mieszkańcy wioski liczą na solidarność pozostałych członków Rady Gminy Bolesław. Nie zawsze ekonomia powinna rządzić. Podobno to człowiek jest najważniejszy, jak mawiają co cztery lata niektórzy politycy. red. ------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------- Oto komentarze:   Komentował Zygmunt08-09-201120:07 A tak dobrze pisaliscie wczesniej o naszym wójcie. Sami żeście się przekonali, że nie jest ideałem..... Komentował On08-09-201120:26 Tak dobrze pisali a teraz przestali bo już sami mają rozdwojenie jaźni i nie wiedza co dobre a co złe - prawde mówiąc Komentował on on08-09-201121:38 Co ty wygadujesz, dobrze , że to pismo pisze pozytywnie o kimś jak zaslużył i negatywnie jak jest powód. Przeciez nobody is perfect. Własnie to mi się tu podoba, że jak trzeba to Prawde mowiac "przywali", a jak jest OK , to pochwali i tak powinno być ! Komentował mietek10-09-201117:12 Właśnie w tej Gminie sprawdza się hasło wyborcze PSL CZŁOWIEK JEST NAJWAŻNIEJSZY (a dziecko ,uczeń ,mieszkaniec czy pracownik to też chyba człowiek) to hasło dotyczy tylko wybranych ,kolesiów czy pociotków bo reszta wedłóg władzy to nie ludzie (najważniejsze żeby się władzy żyło dobrze a co tam o resztę)pozamykali ,posprzedawali wszystko co się dało i dalej żadnych oszczędności ,jeszcze trochę gmina będzie licytowana taki będzie koniec bo taki gospodarz (a chfolby na 2 torby).Coście wybrali to mocie:):):) Komentował mieszkaniec14-02-201210:09 Właśnie znowu wszedł na tapetę sesij rady gminy temat zamknięcia szkoły od września. Ludzie rubcie znowu ruch powiadomcie prasę i koko się jeszcze da. Wpszyzsły piątek sesja i po ptokach. Komentował ELA14-02-201219:05 TAK DOBRZE NAM OBIECYWAŁ NASZ KOCHANY WÓJT A TERAZ ZAMYKA NAM SZKOŁĘ W SAMOCICACH.LUDZIE LUDZIE OTWÓRZCIE OCZY.MAMY PSZECIERZ JESZCZE KOŚCIÓŁ.JAK ZAMKNĄ NAM SZKOŁĘ TO JUŻ PO WSZYSTKIM.NIE BĘDZIEMY MIEĆ NAWET PARAFI.BĘDZIECIE WIDZIEĆ JAK BĘDZIEMY MUSIELI PROSIĆO WSZYSTKO BOLESŁAW OSTATNIA DECYZJA ZAPADNIE W PIĄTEK 17nastego LUTEGO.LUDZIE WEŚCIE JESZCZE ZAPROTESTUJCIE W PIĄTEK POD GMINĄ BO TO OSTATNIA NASZA GODZINA. Komentował dorota15-02-201209:52 NASZA KOCHANa sołtys na czele z radnymi i PANIĄ DYREKTOR w tej sprawie sobie dobrze śpią ...PRZEJŻYJCIE NA OCZY. Komentował on ona15-02-201211:19 BARDZO DOBRZE KTOŚ KOMENTUJE bo dosłownie tak jest nikomu na niczym nie zalezy najlepiej zamknać bo bedzie swiety spokuj . Komentował baca z Samocic15-02-201219:19 Już nigdy nie zagłosuję na obecnego wójta ,omamił nas mieszkańców obietnicami przed wyborami a teraz co wyprawia .Ludzie tracą prace a może w ramach oszczędności poszuka w swoim urzędzie pieniędzy -najlepiej niech zamknie wszystkie szkoły ,urzędy i posadzi buraki ,może w innej gminie będzie nam lepiej .Jak taki człowiek może chodzić do kościoła i może spokojnie spać -najważniejsze żeby on miał wszystko na stole i w kieszeni ,co się będzie liczył z ludem a radni jak marionetki zrobią wszystko co im wójt każe bo pewnie im coś obiecał .Precz z takim wójtem. Komentował Podlipianka15-02-201220:29 Ludzie nie piszcie nie gadajcie tylko walczcie o swoje ruszcie z domu i idzcie pod gmine pokazac na co Was stac.Przeciez jest telewizja prasa niech sie dowiedza jakiego mamy Wojta ktory nie potrafi trzech szkol utrzymac, a radnych boi sie jak ognia. Komentował Radna15-02-201220:34 może z pytaniami co konkretnie działane jest w sprawie szkoły, w/w osoby niech skonsultują się z tymi których obrażają, nie mając pojęcia o realnie podjętych przez nich działaniach co wy działacie w tej sprawie? nie widze żadnych pikiet, żadnego ruchu, ciekawe czy ktokolwiek raczył zaniepokoić kochanego wójta choćby telefonem, mysle ze takie akcje ze strony mieszkanców równie dobrze mogły by dać do myślenia co postulaty rady i dyrektorki, rada i dyrektor nie są prawnie w stanie wszcząć takiej formy buntu jak mieszkancy, nie chodzi o rozróby, a zwyczajny protest przeciw takiemu postępowaniu władz gminy, nie tylko w rękach i sercach władz szkoły i wsi leży walka o naszą szkołę najłatwiej jest obrażać kogoś, nie wiedząc nic o jego działaniach, a samemu anonimowo obrażać przez internet i siedzieć z założonymi rękami, proszę wymagając działania, działać w miarę możliwości również! wszyscy działamy w tej samej sprawie, przeciw władzom gminy, pozdrawiam Komentował inny mieszkaniec15-02-201220:42 w obronie soltyski iradnych staniemy murem;dzieki soltysce ta wies ozyla i cos w tej wsi sie dzieje a radni tez sa ok.wiemy ile te kobiety robia dla wsi i tym razem nie spia tylko robia co moga .Szkola jest nasza wspolna i pomozmy im !!!!!!!!!! Komentował mieszkanka15-02-201221:01 Ludzie nie obwiniajcie nikogo ani sołtyski ani radnych jestesmy winni wszyscy tego co sie stało co oni mogą?sami siedzimy w domach i nic nas nie obchodzi bo najlepiej sie nie wychylac i siedziec na zapomogach co drugi dom i drugich krytykowac Komentował Obecny15-02-201223:54 Ludzie z Samocic - zastanówcie się dobrze i zadajcie sobie jedno ważne pytanie: Ile jest obecnie dzieci w szkole? Zamiast robić durne protesty, które i tak do niczego nie prowadzą lepiej zabrać się za "robienie" dzieci - największe Sołectwo w gminie z czego 60% w USA  
czytaj więcej...

(19 komentarzy)

Ostatni raz Francja miała nadwyżkę budżetu 37 lat temu. W ubiegłym roku średnia rozwoju tego kraju wyniosła zaledwie 107% przeciętnej Unii Europejskiej, podczas gdy w przypadku Niemiec wskaźnik ten wyniósł aż 117%. Coraz gorsza sytuacja ekonomiczna Francji powoduje, że to Niemcy stały się swego rodzaju zarządcą Unii Europejskiej. Niemcy dążą w tej chwili do przekształcenia Unii Europejskiej w swego rodzaju jedno, wielkie państwo federalne na wzór RFN, którego stolicą ma być Berlin, a nie Bruksela. Niedawno Trybunał Konstytucyjny Niemiec wydał wyrok, zakazujący wypłaty jakiejkolwiek pomocy dla biedniejszych krajów Unii Europejskiej bez zgody Bundestagu. Najważniejsze decyzje dotyczące UE zapadają już w tej chwili „w urzędzie kanclerskim, a nie w gmachu Komisji Europejskiej", jak zauważa jedna z poważnych i wcale nie antyunijnych gazet. Centrum Europejskich Analiz Politycznych zauważa, iż obecnie znacznie słabsza ekonomicznie Francja nie jest w stanie być równorzędnym partnerem dla Niemiec. Tym bardziej Niemcy nie muszą liczyć się ze zdaniem pozostałych członków UE. Także brytyjski tygodnik „The Economist" podkreśla, iż partnerstwo Niemcy-Francja należy już do przeszłości. Teraz także Sarkozy stał się wasalem Merkel. Komisja Europejska, która do tej pory odgrywała kluczową rolę decyzyjną w UE spełniać zaczęła od pewnego momentu rolę sekretariatu Angeli Merkel. Niemiecki profesor ekonomii Ansgar Belke (doradca ds. finansowych Parlamentu Europejskiego) stwierdza: „Angela Merkel konsekwentnie dąży do marginalizacji Komisji Europejskiej... Opracowywanie porozumień wyłącznie w tandemie z prezydentem Sarkozym jest dla kanclerz Merkel wygodne, bo Francja staje się coraz słabszym partnerem". Minister Spraw Zagranicznych RFN, Guido Westerwelle nawet nie starał się specjalnie okrywać, iż Niemcom chodzi o narzucenie UE „sytemu ręcznego sterowania". Według niemieckiej propozycji, jeśli jakiś kraj-członek UE na przykład przekroczy ustalony limit długu i deficytu budżetowego, nie tylko straci fundusze strukturalne, ale czekać go będzie pozew do Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości. Europejski Bank Centralny ma być wzorowany na niemieckim Bundesbanku, zaś euro ma służyć niemieckiemu eksportowi, a nie słabym ekonomicznie krajom południowej Europy. Co więcej, od 2013 roku narzucony UE przez Berlin Europejski Mechanizm Stabilizacyjny (EMS) będzie w stanie zmusić inne kraje np. do przeprowadzenia wewnętrznej dewaluacji, obniżenia wynagrodzeń i świadczeń socjalnych. Jako że Niemcy dysponują w EMS 27,1% głosów, będą miały prawo weta. Angela Merkel chce w ciągu roku tak zmienić Traktat Lizboński, by było możliwe powołanie europejskiego rządu gospodarczego, który będzie w stanie zmusić poszczególne państwa np. do przeprowadzenia procesów prywatyzacyjnych, nawet wbrew woli rządów i parlamentów narodowych. Zauważyć wypada, że za obecny kryzys w pewnej części odpowiadają same Niemcy, które najwięcej zyskały na funkcjonowaniu unii walutowej (dokładnie mówiąc niemiecki eksport). Wskutek tego problemy gospodarcze wystąpiły w biedniejszych krajach południowej Europy. W/w prof. Belke konkluduje: „Angela Merkel stara się, aby w przyszłej Unii decyzje były podejmowane na zasadzie międzyrządowej, w gronie największych krajów UE, a nie jak do tej pory poprzez instytucje wspólnotowe w Brukseli.(...) Niemcy, choć... stanowią mniejszość, będą... mieli decydujące zdanie". P.S. Na razie nie wiemy jeszcze, czy np. paszporty będziemy w dalszym ciągu odbierać w gmachu przy ulicy Solidarności w Tarnowie, czy też będziemy musieli jeździć do Drezna albo nawet do Berlina. Julia Podgórska ilustracja z: httpwww.polishclub.orgwp
czytaj więcej...

(3 komentarzy)

W grudniu minęły dwa lata od wprowadzenia przełomowego i można powiedzieć merytorycznie rewolucyjnego traktatu lizbońskiego. Po raz pierwszy Wspólnota Europejska otrzymała podmiotowość prawną ze wszystkimi tego konsekwencjami. Dzisiejsza Unia nie przypomina już tworu, do którego przystępowaliśmy w 2004 roku. Już wkrótce czekają nas kolejne zmiany... Tym razem jedni straszą uzależnieniem od nieformalnego politycznego kierownictwa Unii Europejskiej (Francji i Niemiec), inni są przekonani, że z praktycznego punktu widzenia mechanizm decyzyjny w poszczególnych państwach pozostanie niezależny od Brukseli. Rzecz jednak nie w przekonaniach, a w faktach. Jedno jest pewne - to początek końca Unii, jaką znamy. Ciągnący się jak krówka mordoklejka kryzys w strefie Euro i odmowa pomocy finansowej ze strony m.in. Chin stały się pretekstem do zmian o charakterze prawnym, leżącym u podstaw konstrukcji całej Unii Europejskiej. Rolę głównych rozdających tradycyjnie przyjęły na siebie Niemcy i Francja. Liderzy uzgadniają miedzy sobą wspólne rozwiązania i opracowują recepty. Ta swoista jednomyślność wprowadziła do obiegu medialnego określenie Merkozy (od nazwisk Merkel i Sarkozy). Determinacja dla utrzymania strefy Euro ze strony obojga liderów jest tak duża, że całkowity jej rozpad - wbrew panującym opiniom - jest mało prawdopodobny, przynajmniej w najbliższym okresie czasu. Jak najbardziej możliwe jest natomiast wystąpienie z unii walutowej części krajów, zwłaszcza południowej Europy. Ciekawostką jest fakt, że według sondażu zleconego na początku grudnia przez tygodnik Focus 60% Niemców uważa, że wprowadzenie wspólnej waluty na starym kontynencie nie było dobrym pomysłem. Istnieje możliwość, że taka postawa może przerodzić się w przyszłości w silny, oddolny lobbing na rzecz zakończenia przygody z europejską walutą. Możliwy i warty zastanowienia jest także scenariusz wprowadzenia nowego Euro. Oczywiście dla każdego kraju osobno musiałyby zostać przyjęte różne kursy wymiany. Ten wariant swoistej dewaluacji byłby dobrym rozwiązaniem w kontekście zwiększenia konkurencyjności dla aktualnie mocno zadłużonych i niekonkurencyjnych krajów Eurolandu. Propozycji rozwiązań jest więc dużo. Należy działać. W przeciwnym razie grozi nam seria zaniżonych ratingów, olbrzymia przecena obligacji poszczególnych krajów i spirala zacznie się nakręcać... „Duo Merkozy" wyszli naprzeciw zawirowaniom i zaproponowali zmiany mające wyrazić się w nowym traktacie. Oczywiście można domyślić się, że zarówno Merkel, jak i Sarkozy mają w tej aktywności także interes stricte prywatny. Wkrótce w obu państwach wybory i chcą nadać elektoratowi jasny komunikat: „Panujemy nad sytuacją, radzimy sobie z kryzysem". W zakresie zawartości merytorycznej uregulowań w nowym traktacie, na razie zostały przedstawione bardzo ogólne założenia. Po pierwsze traktat miał objąć obligatoryjnie 17 państw z możliwością rozszerzenia o kolejne. Pozostałe państwa mogły przystąpić do niego dobrowolnie. Drastycznie miała zostać zwiększona dyscyplina finansowa w poszczególnych krajach (maksymalny deficyt 3% PKB) oraz wprowadzone kary przy jej złamaniu. Owe konsekwencje miały mieć charakter automatyczny, bez możliwości odwołania się. Koncepcje Berlin-Paryż zostały zaproponowane przedstawicielom wszystkich państw UE podczas spotkania 9 grudnia 2011 r. Słynąca z żelaznej obrony własnych interesów w stosunkach z Unią Europejską, Wielka Brytania, krytycznie podeszła do nowych pomysłów i skorzystała z prawa weta. Za takim rozwiązaniem wstępnie opowiedzieli się także przedstawiciele Czech, Szwecji i Węgier. Wbrew słynnemu niegdyś powiedzeniu - „jeśli Polska nie wie co zrobić, niech podpisuje tylko to, co Wielka Brytania" - tym razem poparliśmy koncepcję Niemiec i Francji. Brak możliwości wprowadzenia nowego traktatu w życie nie zniechęcił Merkel i Sarkozego. Jest plan B, czyli wprowadzenia zmian „od kuchni" na podstawie umów międzyrządowych. Teraz czekają nas kolejne unijne szczyty „ostatniej szansy" i długotrwała walka o utrzymanie strefy euro w całości. Jak się to zakończy, zobaczymy...
czytaj więcej...

(8 komentarzy)

Mimo, że do lata pozostało jeszcze pół roku, warto już teraz zastanowić się, jaki wybrać cel podróży wakacyjnej? Poza tym nie można zapominać, że gdy u nas panuje zima, cztery – pięć godzin lotu samolotem dzieli nas od pełnego słońca i ciepłej wody morskiej. Zachęcamy Was do porównania cen, oferowanych przez tradycyjne biura podróży, z tym, co możecie znaleźć w Internecie. Nie opłaca się porównywać bardzo wielu stron internetowych, skoncentrujcie się na 2-3, np.: www.travelplanet.pl , www.lotniskalastminute.pl , www.wakacje.pl . Można wybrać i zapłacić za wczasy letnie już teraz w ramach tzw. FIRST MINUTE. Wówczas cena będzie nieco niższa lub czekać do ostatniej chwili i kupić wycieczkę w ramach LAST MINUTE. Pierwsze rozwiązanie wiąże się jednak z ryzykiem. Czy niska cena utrzyma się do lata (trzeba dokładnie sprawdzić warunki umowy), czy biuro turystyczne w ciągu tych kilku miesięcy nie zbankrutuje? Drugie rozwiązanie może spowodować, że zostaniemy na lodzie, gdy w ostatniej chwili nie znajdziemy żadnej, odpowiadającej nam oferty. Ile można zaoszczędzić, wybierając LAST MINUTE? Przykładowo, dwa lata temu piszący te słowa mógł lecieć do Tunezji na 1 tydzień za 600 zł od osoby (w cenie był lot, transfer z lotniska, niezły hotel nad samym morzem i wyżywienie – śniadania i obiadokolacje). Co prawda wylot miał miejsce w czerwcu, ale miesiąc ten gwarantował już wyśmienitą pogodę i w miarę ciepłą wodę w morzu. Oczywiście przykład ten jest wyjątkowy. Zazwyczaj tania Tunezja będzie nas kosztować co najmniej 1.000 zł – 1.200 zł. Jednak superokazje się zdarzają i warto na nie „polować" w Internecie. 1-tygodniowe wczasy w luksusowym hotelu (All Inclusive – czyli z pełnym wyżywieniem i nieograniczoną liczbą napojów) w Egipcie nad samym Morzem Czerwonym, ok. 30 km na południe od Hurghady można było wykupić już za 1.300 zł - 1.400 zł. Zazwyczaj tyle trzeba zapłacić za hotel średniej klasy. Wyjazd na Jamajkę, Arubę czy Dominikanę z Polski kosztuje (z wyżywieniem) 8.000 zł – 12.000 zł. Można jednak spędzić tam urlop (w takim samym hotelu) za 3.000 zł – 5.000 zł, gdy rezerwacji dokonuje się w USA i leci się najpierw do Stanów (o tym będziemy pisać w kolejnych odcinkach). Wracając jednak do hierarchii ważności naszych letnich celów urlopowych, proponujemy Wam najpierw wybór Chorwacji i Turcji. Pierwszy cel podróży możemy osiągnąć własnym samochodem. Do północnej Chorwacji dojedziemy szybciej niż nad Bałtyk. Jeśli więc jedziemy na wczasy z rodziną, możemy nieco zaoszczędzić na kosztach podróży. Do północnej Chorwacji dotrzemy za 10-12 godzin. Najpierw polecamy półwysep Istria, który jest najbliżej. Jeśli ktoś lubi prowadzić samochód w czasie upałów, może zwiedzić całe, piękne wybrzeże. Warto dotrzeć do Makarskiej Riwiery (na południe od Splitu). Pewnym mankamentem Chorwacji (zwłaszcza dla dzieci) jest brak piaszczystych plaż. Można jest znaleźć dopiero na południe od Splitu. Do wody lepiej wchodzić w specjalnym obuwiu ze względu na obecność jeżowców. Turysta, który pierwszy raz odwiedza Chorwację może być zaskoczony dużą ilości plaż nudystów, które spopularyzowali tu już w latach 60. i 70. turyści z Niemiec. Gdy za pierwszym razem ograniczymy się do zwiedzenia Istrii, celem numer jeden musi być jedno z najpiękniejszych miasteczek nad Adriatykiem - Rovinj. W pobliskiej Puli możemy poczuć się w pewnym momencie niczym w Rzymie ze względu na amfiteatr – wspaniałe Coloseum. Do Chorwacji nie opłaca się lecieć samolotem (zawyża to znacznie koszty takiej wyprawy), chyba , że wybiera się odległe tereny południowej Chorwacji. Jeśli ktoś nie chce jechać własnym samochodem, może podróżować autokarem, jednak wówczas koszt wczasów może być porównywalny z urlopem w Grecji, Tunezji czy Turcji (nawet gdy podróżujemy samolotem). O tej ostatniej napiszemy w następnym numerze.   na zdjęciu - Rovinj c.d.n.
czytaj więcej...

(1 komentarzy)