MAJ 2012:

Jedenasty, majowy numer PRAWDĘ MÓWIĄC

W związku z dniami wolnymi od pracy, świętami 1-go i 3-go maja, nowy, majowy numer naszego pisma będzie dostępny w sklepach na terenie naszego powiatu już od 25 kwietnia, tj. od środy.

Oto artykuły, które znajdziecie Państwo w tym numerze:

  • "Co by tu jeszcze spieprzyć panowie, co by tu jeszcze.... - Czy gimnazjum zniknie z Woli Żelichowskiej?
  • Wywiad Marka Ciesielczyka z Prezydentem Niemiec
  • Czy w Szczucinie dojdzie do referendum w sprawie odwołania burmistrza?
  • Z historii Powiśla: Doktor Władysław Stycuła - pierwszy dyrektor dąbrowskiego szpitala
  • Wieka trumien się jeszcze nie domknęły - Święto Rzemiosła w Dąbrowie Tarnowskiej - odsłonięcie tablicy smoleńskiej
  • Największy szkodnik na Powiślu - PLUSY i MINUSY ROKU 2011

11-06-2012

Konkurs na artykuł i zdjęcie nt. Powiśla

Konkurs na artykuł i zdjęcie dot. powiatu dąbrowskiego - Do 11 czerwca 2012 czekamy na artykuły i zdjęcia dotyczące powiatu dąbrowskiego. Nasz konkurs podzielony jest na 3 kategorie wiekowe: uczestnicy poniżej 18 roku życia, między 18 i 25 rokiem życia i powyżej 25 roku życia. Autorzy najlepszych artykułów otrzymają nagrody wartości 300 zł każda, podobnie jak autor najlepszego zdjęcia - patrz : regulamin konkursu.

01-07-2012

Pierwsza rocznica powstania "Prawdę mówiąc"

1 lipca 2012 mija 1 rok od ukazania się pierwszego numeru "Prawdę mówiąc". Już niedługo ogłosimy program uroczystych obchodów pierwszej rocznicy powstania naszego pisma. W czasie tych uroczystości m.in. wręczone zostaną nagrody za najlepszy artykuł nt. Powiśla i Polonii dąbrowskiej oraz najlepsze zdjęcie.

Komu MINUS ROKU 2011 ?

Która z przedstawionych tu osób najbardziej zasługuje na MINUS ROKU 2011 za swoją porażkę (porażki) czy też za to, co złego zrobiła dla naszego regionu?

Możesz wybrać tylko jedną osobę i zagłosować tylko raz z tego samego komputera. Oddaj swój głos (także tylko jeden) w drugiej naszej sondzie tego typu pn. "Komu PLUS ROKU 2011?"

Komu PLUS ROKU 2011 ?

Która z przedstawionych tu osób najbardziej zasługuje na PLUS ROKU 2011 za swoje osiągnięcia czy to, co zrobiła dla naszego regionu?

Możesz wybrać tylko jedną osobę i zagłosować tylko raz z tego samego komputera. Oddaj swój głos (także tylko jeden) w drugiej naszej sondzie tego typu pn. "Komu MINUS ROKU 2011?"

Bez Ściemy

Jestem absolwentką jednej ze szkół dąbrowskich, a teraz studentką Uniwersytetu Jagiellońskiego. Zgadzając się z wcześniejszymi artykułami tutaj publikowanymi, krytycznie oceniającymi dąbrowską oświatę, chciałam przedstawić najnowszy Ogólnopolski Ranking Szkół Ponadgimnazjalnych „Rzeczpospolitej" oraz „Perspektyw". Bardzo słabe pozycje dąbrowskich szkół na tych listach rankingowych potwierdzają niestety słuszność twierdzenia, iż poziom szkolnictwa ponadgimnazjalnego na Powiślu jest bardzo niski. Kryteria oceny szkół, przyjęte przez „Perspektywy" oraz „Rzeczpospolitą" są tak dobrane, iż pozycja szkoły na liście rankingowej faktycznie odzwierciedla jej poziom. 30% oceny liceów wynika z sukcesów olimpijskich uczniów, kolejne 30% - to wyniki egzaminów maturalnych z przedmiotów obowiązkowych, 35% - z przedmiotów dodatkowych, a pozostałe 5% oceny w rankingu – to opinia akademicka. W przypadku techników: 20% - sukcesy w olimpiadach, 30% - wyniki egzaminów maturalnych z przedmiotów obowiązkowych, 15% - z przedmiotów dodatkowych, 30% - wyniki egzaminów zawodowych i 5% - opinia akademicka. Oznacza to, że czynnikiem dominującym w ocenie szkół ponadgimnazjalnych jest matura (a nie tak jak w przeszłości bywało w przypadku tego rankingu – sukcesy w olimpiadach). W Ogólnopolskim Rankingu Liceów Ogólnokształcących 2012 najlepszą szkołą w Polsce okazało się Liceum Akademickie UMK w Toruniu, dla którego przyjęto wskaźnik 100,00. Drugie miejsce zajęło LO Nr XIV im. Polonii Belgijskiej we Wrocławiu – wskaźnik – 85,85, zaś trzecie – XIII LO w Szczecinie. Najlepszym liceum z naszego regionu okazało się I LO im. K. Brodzińskiego w Tarnowie, które zajęło 139. miejsce w Polsce, ze wskaźnikiem 49,06. Godnym podkreślenia jest to, iż ta właśnie szkoła tarnowska znacząco poprawiła swą pozycję w porównaniu z ubiegłym rokiem, gdy znalazła się dopiero na 333. miejscu! Bardzo niskie pozycje ponadgimnazjalnych szkół dąbrowskich ktoś mógłby usprawiedliwiać na przykład wielkością miejscowości. Jednak nie jest prawdą, iż szkoły z mniejszych miejscowości nie zajmują dobrych pozycji na liście rankingowej „Perspektyw" i „Rzeczpospolitej". Nie możemy więc pocieszać się tym, że Powiśle wypada słabo, bo nie ma tu dużych miast. Przykładowo w Ogólnopolskim Rankingu Liceów Ogólnokształcących na bardzo wysokim, bo 20. miejscu w Polsce znalazło się liceum z małej przecież Nysy, zaś 31. miejsce zajęło liceum z Żar, 47. – z Suwałk, 56. – z Krosna, 70. – z Łomży, 76. – z Cieszyna. Takich liceów z małych miejscowości, które znalazły się wysoko na liście rankingowej, jest bardzo dużo. To np. licea z Sanoka, Mielca, Wadowic, Jasła, Kępna, Giżycka, Sierpca, Jarosławia, Rabki-Zdrój, Kolbuszowej, Myślenic, Gorlic, Hajnówki, Niepołomic. Wśród 500 najlepszych polskich liceów na próżno szukalibyśmy jakiejś szkoły z powiatu dąbrowskiego. Nawet najlepsze dąbrowskie I Liceum Ogólnokształcące im. T. Kościuszki nie miało najmniejszych szans, by znaleźć się wśród tych 500 najlepszych w Polsce. Nawet na lokalnej, małopolskiej liście rankingowej liceum to znalazło się dopiero na odległej 85. pozycji, ze wskaźnikiem – 31,51 i zostało wyprzedzone w tej lokalnej, małopolskiej klasyfikacji np. przez licea z Wadowic, Piekar, Libiąża, Nowego Sącza, Olkusza, Rabki Zdrój, Andrychowa, Gorlic, Kęt, Krościenka n. Dun., Miechowa, Biecza, a nawet z Bobowej, Grybowa, Tuchowa czy Ciężkowic, nie mówiąc już oczywiście o liceach tarnowskich. Inne szkoły tego typu z Powiśla nie znalazły się nawet w pierwszej setce liceów małopolskich! W Ogólnopolskim Rankingu Techników 2012 wygrało Technikum Elektroniczne z Lublina – wskaźnik 100,00. Drugie miejsce zajęło Technikum Łączności Nr 14 w ZS Łączności z Krakowa – ze wskaźnikiem 97,39, zaś trzecie – Technikum Komunikacji w ZS Komunikacji z Poznania – ze wskaźnikiem 92,02. Najlepszym technikum z naszego regionu okazało się Technikum Nr 5 w ZSOiT im. J. Szczepanika – wskaźnik 60,94, które zajęło 162. miejsce w Polsce. Także i w tej grupie 250 najlepszych w Polsce techników na próżno szukalibyśmy jakiejś szkoły z powiatu dąbrowskiego. Inne stosunkowo małe miejscowości mogą się jednak pochwalić wysokimi pozycjami swych szkół. Na przykład 6. miejsce w Polsce zajęło technikum z Nowego Sącza, zaś 7. – z małego Krosna, 24. miejsce w Polsce zajęło technikum z Jasła, 45. – z Mielca, 49. – z Niepołomic. Wśród 250 najlepszych techników polskich znalazły się także szkoły z tak małych miejscowości, jak np.: Mrągowo, Myślenice, Cieszyn, Choszczno, Nysa, Września, Gorlice, Jarosław, Żywiec, Sanok czy Limanowa. W lokalnym, małopolskim rankingu techników najlepsza szkoła tego typu na Powiślu – Technikum w ZSP im. J. Rutyny w Szczucinie – znalazło się na odległym 86. miejscu. Na tej lokalnej, małopolskiej liście rankingowej szczucińskie technikum wyprzedzone zostało np. przez technika z Limanowej, Niepołomic, Rabki Zdrój, Andrychowa, Myślenic, Grybowa, a nawet z tak małych miejscowości, jak Zakliczyn, Wojnicz, Gdów czy Łącko! Inne technika z Powiśla (czy to z Dąbrowy Tarnowskiej, czy z Brnia) nie miały najmniejszych szans, by znaleźć się w pierwszej setce! Wyniki te (w porównaniu np. z listą rankingową szkół regionu tarnowskiego, opublikowaną w tamtym roku przez „Gazetę Krakowską) wskazują na spadek pozycji dąbrowskich szkół. Najwyższy chyba czas, by zastanowić się nad uzdrowieniem sytuacji w dąbrowskiej oświacie. Niż demograficzny wymusi prawdopodobnie kolejną likwidację, tym razem ponadgimnazjalnych szkół. Warto by wówczas dokonać analizy, jak zreformować oświatę na Powiślu. Czy np. nie lepiej by było prowadzić mniejszą ilość szkół ponadgimnazjalnych, ale za to na znacznie wyższym poziomie? Jak werbować do pracy dobrych nauczycieli? Jak wyłaniać w drodze uczciwych konkursów naprawdę dobrych dyrektorów tych szkół? Reformy takiej na pewno nie będzie w stanie dokonać rachityczny wydział starostwa powiatowego, który obecnie „zajmuje się" między innymi edukacją – czy też wicestarosta Pantera (nauczyciel), któremu – jak pokazuje ostatni rok – oświata leży wszędzie indziej, ale na pewno nie na sercu.
czytaj więcej...

(17 komentarzy)

Wkrótce w wiek produkcyjny wejdzie pokolenie przemian społecznych i gospodarczych z 89 roku. Po wyborach parlamentarnych, owianych jeszcze aurą katastrofy smoleńskiej, warto zastanowić się nad pokoleniem współczesnych dwudziestokilkulatków. Aktywiści nudy i beznadziejności, pozbawieni ideałów w rzeczywistości, która pozornie stwarza możliwości do jak najlepszej samorealizacji, współcześni dwudziestolatkowie, zwani inaczej młodymi wściekłymi, pokoleniem zapracowanych czy pokoleniem lisów, są niewątpliwie (a może jednak wątpliwie?) nadzieją Polski na lepszą przyszłość. Ale jak w to uwierzyć, skoro w usta chyba co trzeciego przedstawiciela młodego pokolenia można śmiało włożyć słowa „zero czytania, full chlania, karuzelowych popijaw, rzygania, znowu rzygania, znowu chlania" z książki Mariusza Sieniewicza „Czwarte Niebo"? Nieskażeni syndromem homo soviecitus, w przededniu powstania V RP, współcześni dwudziestolatkowie coraz rzadziej powtarzają słowa piosenki Skaldów „Ja mam dwadzieścia lat, Ty masz dwadzieścia lat, przed nami siódme niebo...". Dziś nie potrzeba nam do szczęścia chyba już nic.... Czynników kształtujących pokolenie współczesnych dwudziesto- i dwudziestokilkulatków jest zapewne kilka. Na pierwszym jednak miejscu należy wymienić chyba gwałtowne przemiany ekonomiczne i gospodarcze. Rok 89 to czas obrad „Okrągłego Stołu", pustych półek, pierwszych częściowo wolnych wyborów, które dla współczesnego pokolenia są znane jedynie z lekcji historii lub ponurych opowiadań rodziców, kiedy to chodziło się do sąsiadów, aby oglądnąć telewizję. Nikt wtedy nie kwapił się do nauki języków obcych, myślał o wojażach zagranicznych czy suto zakrapianych imprezach w akademikach. Dla starszych generacji rarytasy takie, jak podróże na Zachód, czy markowe jeansy lub płyty z piosenkami ulubionych zespołów były nieomal szczytem marzeń. Tylko niewielu te marzenia udało się zrealizować. Współczesne pokolenia nie wiedzą co to godzina policyjna, nie stoją w kilometrowych kolejkach, aby dostać tak prymitywny artykuł jak papier toaletowy, ani nie kroczą w pocztach sztandarowych na 1 maja, dumnie prezentując swój patriotyzm. Demokracja, o którą tak walczyli ich rodzice i którą po trudach wywalczyli, jest przez pokolenie '89 nie tylko niedoceniana, ale również zbyt oczywista, aby być traktowaną w kategoriach jakiejkolwiek wartości. Ograniczenia narzucane na rodziców współczesnych dwudziestolatków brzmią jak opowieści nie z tej epoki i nie z tego kontynentu. Dynamiczny wzrost i rozwój gospodarczy są dziś priorytetami, na których młodzi niejako opierają swoją egzystencję. Wartości takie, jak równy dostęp do szkolnictwa, wolność wyrażania poglądów czy inne swobody obywatelskie w różnych debatach, prowadzonych przez przedstawicieli młodego pokolenia, są często pomijane. Młode pokolenie po prostu bierze je za pewnik. To samo dotyczy szerokiego dostępu do informacji czy rozrywki. Współczesnego pokolenia nie zadowala już tylko dostęp do Internetu czy telefon komórkowy. W epoce globalizacji i niespotykanej dotąd digitalizacji niemal każdej dziedziny życia, współczesnych dwudziestolatków śmiało można nazwać pokoleniem Internetu oraz mass mediów. To dzięki nim młodzież ma nieograniczony dostęp do informacji z nieomal całego ziemskiego globu, może słuchać takiej samej jak za oceanem muzyki czy czytać artykuły wybitnych zagranicznych naukowców. Internet i mass media poszerzają horyzonty młodych ludzi oraz kształtują ich morale. Papka medialna, którą żywią się młodzi ludzie, kształtuje rozmaite stereotypy, które są często jedynym elementem budującym osądy na rozmaite kwestie. Jednym z nich jest choćby stereotyp moherowego beretu czyli osoby starszej, często gorliwego katolika, noszącego takież nakrycie głowy. Współczesne pokolenia są mniej krytyczne, gdyż wielu kwestii nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć. Ot, patriotyzm. Wśród młodych na próżno szukać patriotów. Hiperrzeczywistość, w jakiej żyją, nie wytworzyła przywiązania do miejsca, w którym się urodzili. Młodzież chętnie uczy się języków obcych, zdobywa doświadczenie na zagranicznych stażach czy wyjeżdża w celu podjęcia pracy. Nikogo już nie dziwi widok młodej osoby, ubiegającej się o pracę z tytułem uzyskanym na uczelni zagranicznej. Jak twierdzi Marcin Punpur ,,stosunek obywatela do ojczyzny jest jak stosunek dziecka do rodzica. Relację taką charakteryzuje się poprzez szacunek, poświęcenie, posłuszeństwo oraz miłość." O ile szacunek do historii da się wśród młodych wymóc poprzez oprawienie historii współczesnej w popkulturowe opakowanie (szwedzki zespół metalowy „Sabathon" śpiewający o Powstaniu Warszawskim), o tyle poświęcenie czy posłuszeństwo to słowa brzmiące całkowicie obco. Współcześni dwudziestolatkowie to oportuniści, moralni abnegaci, nie troszczący się o wartości bronione przez ich rodziców. Starość nie radość, młodość....... Pokolenie współczesnych dwudziestolatków to wbrew pozorom nie ma jednak łatwo. Współczesny młody człowiek zmaga się z problemami, o jakich jego rodzicom prawdopodobnie nawet się nie śniło. Bezrobocie, konkurencja na rynku pracy, emigracja - to tylko kilka haseł brzmiących znajomo dla młodej generacji. W wielu publikacjach internetowych często pada określenie „pokolenie 1200 zł brutto" jako termin określający współczesnych zdolnych, młodych ludzi, którzy mimo wykształcenia są zmuszeni wiązać koniec z końcem, pracując za marne 1200 zł. Jak podaje Duży Format ,,o 'pokoleniu 1200 zł brutto' powstaje literatura - książki Sławomira Shutego czy Marty Dziado. (...) Bohaterami tych książek są typowi reprezentanci tego pokolenia - sfrustrowany niższy pracownik banku i chwytająca się dorywczych, beznadziejnych prac dziewczyna". To zdanie podziela głos ze strony www.pokolenie-1200-brutto.net.: ,,Dawniej liczyła się szkoła; im większe umiejętności oraz kwalifikacje zawodowe, tym lepszy start w pracy. I ciągnie dalej: ,,Rząd zabiera człowiekowi część wynagrodzenia i pozostawia mu do dyspozycji małą kwotę. Najczęściej starcza ona tylko na zapłacenie rachunków." Obok takich stwierdzeń słychać głos młodego emigranta, który pisze na forum: ,,Ja wyjechałem z takich właśnie powodów i wciąż sprawdzam wiadomości z Polski. Tęsknię za Polską, bardzo, ale człowiek ma swoją godność. Co wartościowsze pokolenia będą migrować i zostaną w Polsce sami emeryci i renciści. Na dwóch emerytów i jednego polityka pracować będzie jedna osoba w wieku produkcyjnym. Najsmutniejsze jest to, że tak wielu Polaków oddało życie za taką wolność." Trudno nie podzielać tej opinii, biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy, który mimo iż rzekomo „ominął Polskę", odbił się na kieszeni każdego obywatela. ....przed nami siódme niebo? Spekulacji na temat tego, jak nowe pokolenie zapisze się w historii nie brakuje. Czy współcześni dwudziestolatkowie będą pozytywnie ocenieni przez potomnych? A może zapiszą się oni w historii jako generacja NIC, nie wyznająca takich wartości, jak miłość, rodzina, Bóg, ojczyzna? Próbując ewaluować pokolenie '89, warto zastanowić się najpierw nad perspektywą najbliższych dziesięcioleci. Czy jak to w piosence „Skaldów" czeka ich siódme niebo? Czy raczej po „generacji 1200 zł brutto" nie należy się spodziewać niczego obiecującego? Obecnie wśród psychologów społecznych panuje przekonanie, iż zmiany w mentalności i systemie wartości wśród młodych ludzi są poniekąd wynikiem kulturowego imperializmu oraz istnienia tak zwanej globalnej wioski, jak również przeskoku w sposobach wychowania przez ich rodziców. Bezstresowe wychowanie, placówki czuwające nad ochroną praw dziecka, umiłowanie zachodniej mody na rozpieszczanie - po latach przynosi efekty w postaci dzieci-śmieci, z rozchwianym systemem wartości, pozbawionych jakichkolwiek autorytetów. To tylko jeden z problemów. Konsumpcjonizm oraz głód mocnych wrażeń to bodźce stymulujące współczesnych nastolatków. Nie dziwią więc krzykliwe tytuły z pierwszych stron gazet: ,,Co dziesiąty student to zabójca lub gwałciciel", ,,Lepiej wykształceni i tak wyjadą", ,,Młodzież przegina podczas juwenaliów". Epatująca zewsząd agresja musi mieć ujście. Wśród młodych ludzi znajduje je na wiele wyszukanych sposobów. W opozycji do tych przerażających scenariuszy należy zaznaczyć, że generacja NIC, jak już zwykło się mówić, to nie tylko młodzi gniewni. Nie brakuje inicjatyw przedsiębranych przez co aktywniejszych młodych ludzi. Jedną z nich jest portal internetowy Pokolenie '89 zrzeszający młodych, którym przyszło się borykać z pułapkami teraźniejszości. Na pochwałę zasługują też spontaniczne akcje z portali społecznościowych, jak na przykład pochody organizowane po śmierci Jana Pawła II czy apele do rządzących. Jedno jest pewne: to potomni i historia ocenią generację '89, a to jak zapisze się ona w dziejach, zależy tylko i wyłącznie od nich samych. Zachęcamy młodych ludzi z Powiśla Dąbrowskiego do współredagowania rubryki „BEZ ŚCIEMY" zarówno w naszym piśmie jaki i portalu. Czekamy na Wasze artykuły, zdjęcia, komentarze, a także krótkie filmy.
czytaj więcej...

(5 komentarzy)

Młody człowiek, mieszkający na wsi, musi niestety zmagać się z wieloma przeciwnościami. Egzamin dojrzałości wcale nie jest elementem, który pomaga znaleźć pracę. Dlatego właśnie tak dużo słyszy się o emigracji młodych z Powiśla za granicę w poszukiwaniu pracy. Jadą w nieznane po to, by zarobić pieniądze potrzebne na rozpoczęcie samodzielnego życia bądź studiów. Problem bezrobocia wśród młodzieży nie jest jedynie związany z życiem w małej miejscowości. Najczęściej jest tak, że pracę dostają tylko ci, którzy mają ,,plecy", a jednocześnie większość z nich nie ma żadnego doświadczenia, ani wystarczającego wykształcenia. Problem ten nie dotyczy tylko tych, którzy świeżo zdali maturę. Zdarzają się przypadki, że osoba po ukończonych studiach wyższych dostaje posadę sprzątaczki, a chwilę później znajduje się stanowisko odpowiednie do jej wykształcenia, które dostaje osoba z mniejszymi kwalifikacjami. Czy to jest sprawiedliwe? Na pewno nie! Wielu moich rówieśników zastanawia się, po co się w ogóle uczyć, skoro nawet dyrektorem instytucji kultury w naszym powiecie można zostać bez wyższego wykształcenia?! Życie w małej miejscowości wiąże się głównie z tym, że aby wspiąć się na chociaż mały stopień ,,pseudo-kariery zawodowej'' trzeba mieć nie lada znajomości. Ciekawi mnie tylko, czy faktycznie wiedza pań i panów na wyższych stanowiskach jest równa z ich kwalifikacjami zawodowymi... Osobiście uważam, że nawet w połowie nie jest tak duża jak studenta pierwszego roku! Czy więc naprawdę trzeba mieć w rodzinie wójta bądź radnego, aby dostać posadę odpowiadającą naszym kwalifikacjom? Czy może nie czas na zmiany? Jest to problem, który pojawia się coraz częściej i coraz trudniej z nim walczyć. Więc może warto zrobić coś, by móc decydować o tym, jak będzie wyglądało życie w naszej gminie.   Katarzyna Bednarz Autorka tego tekstu ma 19 lat, w tym roku zdała egzamin maturalny, mieszka w gminie Bolesław. Na naszym portalu www.prawdemowiac.pl znajdziecie sondę, w której pytamy: Czy zatrudnienie syna wójta Gminy Radgoszcz Lupy (który kandyduje do Sejmu z listy PSL) w Starostwie Powiatowym, gdzie starostą jest inny działacz PSL, Tadeusz Kwiatkowski, jest godne pochwały (TAK) czy też NIE pochwalasz tego?
czytaj więcej...

(19 komentarzy)

Gratuluję odwagi wydawcy i autorowi tekstu, bo to nareszcie coś konkretnego na temat dąbrowskiej oświaty. Od akademii, festynów i pikników uczniom wiedzy nie przybywa, owszem lansują się na nich wzajemnie odpowiedzialni za kształt oświaty decydenci, wypadają całkiem nieźle, tylko jak spojrzeć na wyniki sprawdzianów i matur tych, za których odpowiadają, jest źle. Bo w szkole rządzi polityka kolesiów. Nie liczą się kwalifikacje, osiągnięcia i ambicje dobrych nauczycieli, co to chcą i wychować i nauczyć, ale kto z kim trzyma... Eryk Jestem byłym uczniem jednej ze szkół dąbrowskich. Później chodziłem do III LO w Tarnowie. To różnica kilku klas! Naprawdę trzeba coś zrobić , by szkoły u nas były lepsze. były uczeń Jednym ze sposobów walki z niskim poziomem edukacji w naszych liceach powinno być wprowadzenie odpowiednich progów punktowych lub zaostrzenie tych istniejących (punkty uzyskane z egzaminów gimnazjalnych). To wyeliminowałoby osoby, które po prostu nie nadają się do kontynuowania nauki w szkole średniej (szkoły zawodowe też jeszcze istnieją). Uważam, że to zmobilizowałoby (przynajmniej niektóre osoby) do poświęcenia czasu nauce w gimnazjum ( w tym momencie: po co uczyć się do testów gimnazjalnych, jeśli do liceum i tak się dostanę?). wierna czytelniczka Szkoły dąbrowskie zgwałciły mnie też do tego stopnia, że na studiach mnie pytali, skąd pochodzę i jak zdałem maturę..... Tomasz Jako absolwentka UJ i dąbrowskiej jedynki (gdy dyrektorem był pan Minor, a potem pani Czternastek) oraz Szkoły Podstawowej nr 2 powiem tylko tyle, że studiowałam z tarnowskimi absolwentami i szału nie robili. Szkoła jest o tyle dobra, o ile uczniom chce się uczyć. Wystarczy być ambitnym i żaden nauczyciel Cię "nie zgwałci". Niejaka Chylińska bez matury kilka lat temu powiedziała "fuck you nauczyciele" i kraj się zachwycił, a potem uczniowie stwierdzili, ze nie trzeba się uczyć, bo to powinni za nich robić nauczyciele. I tak to trwa. Anna A po co się mamy uczyć, skoro człowiek, który publicznie się chwalił, że w życiu nie przeczytał żadnej książki, został prezydentem naszego kraju, a starostą jest jakiś wieczorowy „magister"? też uczeń Sprywatyzujmy szkoły i problem zniknie. Każdy da syna/córkę tam, gdzie będzie chciał. Jedyne co publiczne, co działa dobrze, to dom publiczny - oczywiście tylko dlatego, że jest prywatny. Kelik Prywatna szkoła tylko pogorszy sprawy, bo dobra edukacja zastrzeżona będzie dla bogatych... Reszta o szansach edukacyjnych, jakie dziś mają, będzie mogła tylko pomarzyć. To nie fabryka, tylko praca z najdelikatniejszym materiałem, jakim jest młody człowiek. Dobrze, że przynajmniej to forum zainicjowało dyskusje w tej sprawie. Odwagi brakowało wszystkim dotychczasowym ekipom, bo władza traktuje sprawy edukacji na zasadzie politycznego łupu, nie bacząc na skutki. A one już są. Upartyjnienie i upolitycznienie stanowisk dyrektorskich, lekceważenie przez dyrektorów kompetentnych, twórczych i niezależnie myślących nauczycieli na rzecz biernych, miernych, ale wiernych. Stąd brak na terenie powiatu szkoły średniej na poziomie i totalna niemoc.... Kelik-echo Trupowi zwanemu dąbrowską oświatą, należy zrobić wnikliwą sekcję ustalającą przyczynę zgonu, a potem zastanowić się nad reperkusjami dla tych, którzy się do śmierci przyczynili. Klara Jak dąbrowska oświata ma się mieć dobrze, skoro przez ostatnie kilka lat kierował nią tak naprawdę Stanisław Krawiec, facet, który sam nie był w stanie ukończyć studiów! Paradoksem jest, że Kwiatkowski zrobił go teraz dyrektorem Centrum Polonii i to bez konkursu! Staszek (...) Wiele też zależy od ucznia, nauczyciel nie włoży wiedzy do głowy bez podjęcia przez ucznia inicjatywy. (...) grunt w dobrym nauczaniu to dobre podejście nauczyciela i dobry kontakt z uczniami. I nikt mi nie powie, że jest inaczej, sam jestem uczniem.... Jakub Wystarczy przejechać się do szkół w Mielcu, zobaczyć, co to jest dyscyplina i wysoki poziom nauczania. Anonim (...) Autor słusznie krytykuje, ale daje też receptę. Myślę, że władze powiatu powinny te propozycje potraktować poważnie. Jeśli będą w dalszym ciągu zaniedbywać oświatę dąbrowską, to każdy inteligentny uczeń ucieknie do liceum w Tarnowie! uczeń
czytaj więcej...

(8 komentarzy)