Wkrótce w wiek produkcyjny wejdzie pokolenie przemian społecznych i gospodarczych z 89 roku. Po wyborach parlamentarnych, owianych jeszcze aurą katastrofy smoleńskiej, warto zastanowić się nad pokoleniem współczesnych dwudziestokilkulatków.
Aktywiści nudy i beznadziejności, pozbawieni ideałów w rzeczywistości, która pozornie stwarza możliwości do jak najlepszej samorealizacji, współcześni dwudziestolatkowie, zwani inaczej młodymi wściekłymi, pokoleniem zapracowanych czy pokoleniem lisów, są niewątpliwie (a może jednak wątpliwie?) nadzieją Polski na lepszą przyszłość. Ale jak w to uwierzyć, skoro w usta chyba co trzeciego przedstawiciela młodego pokolenia można śmiało włożyć słowa „zero czytania, full chlania, karuzelowych popijaw, rzygania, znowu rzygania, znowu chlania" z książki Mariusza Sieniewicza „Czwarte Niebo"? Nieskażeni syndromem homo soviecitus, w przededniu powstania V RP, współcześni dwudziestolatkowie coraz rzadziej powtarzają słowa piosenki Skaldów „Ja mam dwadzieścia lat, Ty masz dwadzieścia lat, przed nami siódme niebo...".
Dziś nie potrzeba nam do szczęścia chyba już nic....
Czynników kształtujących pokolenie współczesnych dwudziesto- i dwudziestokilkulatków jest zapewne kilka. Na pierwszym jednak miejscu należy wymienić chyba gwałtowne przemiany ekonomiczne i gospodarcze. Rok 89 to czas obrad „Okrągłego Stołu", pustych półek, pierwszych częściowo wolnych wyborów, które dla współczesnego pokolenia są znane jedynie z lekcji historii lub ponurych opowiadań rodziców, kiedy to chodziło się do sąsiadów, aby oglądnąć telewizję. Nikt wtedy nie kwapił się do nauki języków obcych, myślał o wojażach zagranicznych czy suto zakrapianych imprezach w akademikach. Dla starszych generacji rarytasy takie, jak podróże na Zachód, czy markowe jeansy lub płyty z piosenkami ulubionych zespołów były nieomal szczytem marzeń. Tylko niewielu te marzenia udało się zrealizować.
Współczesne pokolenia nie wiedzą co to godzina policyjna, nie stoją w kilometrowych kolejkach, aby dostać tak prymitywny artykuł jak papier toaletowy, ani nie kroczą w pocztach sztandarowych na 1 maja, dumnie prezentując swój patriotyzm. Demokracja, o którą tak walczyli ich rodzice i którą po trudach wywalczyli, jest przez pokolenie '89 nie tylko niedoceniana, ale również zbyt oczywista, aby być traktowaną w kategoriach jakiejkolwiek wartości. Ograniczenia narzucane na rodziców współczesnych dwudziestolatków brzmią jak opowieści nie z tej epoki i nie z tego kontynentu.
Dynamiczny wzrost i rozwój gospodarczy są dziś priorytetami, na których młodzi niejako opierają swoją egzystencję. Wartości takie, jak równy dostęp do szkolnictwa, wolność wyrażania poglądów czy inne swobody obywatelskie w różnych debatach, prowadzonych przez przedstawicieli młodego pokolenia, są często pomijane. Młode pokolenie po prostu bierze je za pewnik. To samo dotyczy szerokiego dostępu do informacji czy rozrywki. Współczesnego pokolenia nie zadowala już tylko dostęp do Internetu czy telefon komórkowy. W epoce globalizacji i niespotykanej dotąd digitalizacji niemal każdej dziedziny życia, współczesnych dwudziestolatków śmiało można nazwać pokoleniem Internetu oraz mass mediów. To dzięki nim młodzież ma nieograniczony dostęp do informacji z nieomal całego ziemskiego globu, może słuchać takiej samej jak za oceanem muzyki czy czytać artykuły wybitnych zagranicznych naukowców. Internet i mass media poszerzają horyzonty młodych ludzi oraz kształtują ich morale. Papka medialna, którą żywią się młodzi ludzie, kształtuje rozmaite stereotypy, które są często jedynym elementem budującym osądy na rozmaite kwestie. Jednym z nich jest choćby stereotyp moherowego beretu czyli osoby starszej, często gorliwego katolika, noszącego takież nakrycie głowy. Współczesne pokolenia są mniej krytyczne, gdyż wielu kwestii nie rozumieją lub nie chcą zrozumieć. Ot, patriotyzm.
Wśród młodych na próżno szukać patriotów. Hiperrzeczywistość, w jakiej żyją, nie wytworzyła przywiązania do miejsca, w którym się urodzili. Młodzież chętnie uczy się języków obcych, zdobywa doświadczenie na zagranicznych stażach czy wyjeżdża w celu podjęcia pracy. Nikogo już nie dziwi widok młodej osoby, ubiegającej się o pracę z tytułem uzyskanym na uczelni zagranicznej. Jak twierdzi Marcin Punpur ,,stosunek obywatela do ojczyzny jest jak stosunek dziecka do rodzica. Relację taką charakteryzuje się poprzez szacunek, poświęcenie, posłuszeństwo oraz miłość." O ile szacunek do historii da się wśród młodych wymóc poprzez oprawienie historii współczesnej w popkulturowe opakowanie (szwedzki zespół metalowy „Sabathon" śpiewający o Powstaniu Warszawskim), o tyle poświęcenie czy posłuszeństwo to słowa brzmiące całkowicie obco. Współcześni dwudziestolatkowie to oportuniści, moralni abnegaci, nie troszczący się o wartości bronione przez ich rodziców.
Starość nie radość, młodość.......
Pokolenie współczesnych dwudziestolatków to wbrew pozorom nie ma jednak łatwo. Współczesny młody człowiek zmaga się z problemami, o jakich jego rodzicom prawdopodobnie nawet się nie śniło. Bezrobocie, konkurencja na rynku pracy, emigracja - to tylko kilka haseł brzmiących znajomo dla młodej generacji. W wielu publikacjach internetowych często pada określenie „pokolenie 1200 zł brutto" jako termin określający współczesnych zdolnych, młodych ludzi, którzy mimo wykształcenia są zmuszeni wiązać koniec z końcem, pracując za marne 1200 zł. Jak podaje Duży Format ,,o 'pokoleniu 1200 zł brutto' powstaje literatura - książki Sławomira Shutego czy Marty Dziado. (...) Bohaterami tych książek są typowi reprezentanci tego pokolenia - sfrustrowany niższy pracownik banku i chwytająca się dorywczych, beznadziejnych prac dziewczyna".
To zdanie podziela głos ze strony www.pokolenie-1200-brutto.net.: ,,Dawniej liczyła się szkoła; im większe umiejętności oraz kwalifikacje zawodowe, tym lepszy start w pracy. I ciągnie dalej: ,,Rząd zabiera człowiekowi część wynagrodzenia i pozostawia mu do dyspozycji małą kwotę. Najczęściej starcza ona tylko na zapłacenie rachunków." Obok takich stwierdzeń słychać głos młodego emigranta, który pisze na forum: ,,Ja wyjechałem z takich właśnie powodów i wciąż sprawdzam wiadomości z Polski. Tęsknię za Polską, bardzo, ale człowiek ma swoją godność. Co wartościowsze pokolenia będą migrować i zostaną w Polsce sami emeryci i renciści. Na dwóch emerytów i jednego polityka pracować będzie jedna osoba w wieku produkcyjnym. Najsmutniejsze jest to, że tak wielu Polaków oddało życie za taką wolność." Trudno nie podzielać tej opinii, biorąc pod uwagę kryzys gospodarczy, który mimo iż rzekomo „ominął Polskę", odbił się na kieszeni każdego obywatela.
....przed nami siódme niebo?
Spekulacji na temat tego, jak nowe pokolenie zapisze się w historii nie brakuje. Czy współcześni dwudziestolatkowie będą pozytywnie ocenieni przez potomnych? A może zapiszą się oni w historii jako generacja NIC, nie wyznająca takich wartości, jak miłość, rodzina, Bóg, ojczyzna? Próbując ewaluować pokolenie '89, warto zastanowić się najpierw nad perspektywą najbliższych dziesięcioleci. Czy jak to w piosence „Skaldów" czeka ich siódme niebo? Czy raczej po „generacji 1200 zł brutto" nie należy się spodziewać niczego obiecującego?
Obecnie wśród psychologów społecznych panuje przekonanie, iż zmiany w mentalności i systemie wartości wśród młodych ludzi są poniekąd wynikiem kulturowego imperializmu oraz istnienia tak zwanej globalnej wioski, jak również przeskoku w sposobach wychowania przez ich rodziców. Bezstresowe wychowanie, placówki czuwające nad ochroną praw dziecka, umiłowanie zachodniej mody na rozpieszczanie - po latach przynosi efekty w postaci dzieci-śmieci, z rozchwianym systemem wartości, pozbawionych jakichkolwiek autorytetów. To tylko jeden z problemów. Konsumpcjonizm oraz głód mocnych wrażeń to bodźce stymulujące współczesnych nastolatków. Nie dziwią więc krzykliwe tytuły z pierwszych stron gazet: ,,Co dziesiąty student to zabójca lub gwałciciel", ,,Lepiej wykształceni i tak wyjadą", ,,Młodzież przegina podczas juwenaliów".
Epatująca zewsząd agresja musi mieć ujście. Wśród młodych ludzi znajduje je na wiele wyszukanych sposobów. W opozycji do tych przerażających scenariuszy należy zaznaczyć, że generacja NIC, jak już zwykło się mówić, to nie tylko młodzi gniewni. Nie brakuje inicjatyw przedsiębranych przez co aktywniejszych młodych ludzi. Jedną z nich jest portal internetowy Pokolenie '89 zrzeszający młodych, którym przyszło się borykać z pułapkami teraźniejszości. Na pochwałę zasługują też spontaniczne akcje z portali społecznościowych, jak na przykład pochody organizowane po śmierci Jana Pawła II czy apele do rządzących. Jedno jest pewne: to potomni i historia ocenią generację '89, a to jak zapisze się ona w dziejach, zależy tylko i wyłącznie od nich samych.
Zachęcamy młodych ludzi z Powiśla Dąbrowskiego do współredagowania rubryki „BEZ ŚCIEMY" zarówno w naszym piśmie jaki i portalu. Czekamy na Wasze artykuły, zdjęcia, komentarze, a także krótkie filmy.
czytaj więcej...